Początek istnienia osoby fizycznej
W prawie rzymskim początek istnienia osoby fizycznej wiązał się nierozerwalnie z momentem całkowitego oddzielenia się dziecka od łona matki, czyli z jego urodzeniem. Dopiero od tej chwili, pod warunkiem urodzenia się żywym, człowiek wolny zyskiwał zdolność prawną, stając się podmiotem praw i obowiązków.
Uznanie dziecka za osobę w sensie prawnym wymagało spełnienia kilku istotnych przesłanek:
- Żywe urodzenie: Skutki prawne wywoływało wyłącznie urodzenie dziecka żywego. Wśród jurystów rzymskich istniał słynny spór co do oznak życia: Prokulianie wymagali, by noworodek wydał z siebie głos (krzyk), natomiast Sabinianie uznawali jakikolwiek inny znak życia (np. ruch, oddech). Ostatecznie cesarz Justynian przyjął łagodniejsze stanowisko Sabinianów.
- Za osobę nie uznawano płodów, które nie miały ludzkiej postaci (monstrum vel prodigium).
- W razie wątpliwości brano pod uwagę zdolność płodu do dalszego życia, za żywotne uznawano płody urodzone co najmniej w siódmym miesiącu ciąży.
Urodzenie się żywym było kluczowe dla zaistnienia szeregu skutków prawnych:
- Dla osób wolnych oznaczało to wejście w krąg podmiotów prawa, choć pełnia praw zależała od posiadanych statusów (libertatis, civitatis, familiae).
- Żywe urodzenie przesądzało o ważności testamentu (np. w przypadku pogrobowca) oraz o uprawnieniach matki do dziedziczenia po dziecku.
Nasciturus pro iam nato…
Nasciturus pro iam nato habetur, quotiens de commodis eius agitur oznacza, że dziecko poczęte, ale jeszcze nienarodzone, uważa się za już urodzone, ilekroć chodzi o jego korzyść. Instytucja ta nie stanowiła przesunięcia momentu powstania podmiotowości prawnej, lecz była fikcją prawną. Zgodnie z zasadą, zdolność prawna człowieka (wolnego) rozpoczynała się dopiero z chwilą urodzenia dziecka żywego. Płód poczęty nie był uznawany za odrębną osobę, lecz za „część matki” (portio mulieris).
Fikcja polegała na tym, że jeśli dziecko urodziło się żywe, to początek jego zdolności prawnej cofano w drodze fikcji wstecz, do momentu poczęcia, o ile było to potrzebne dla jego korzyści (commodum). Ochrona ta miała charakter ściśle celowy – jak podkreślał jurysta Paulus, nienarodzony korzystał z niej tak, jakby już był na świecie, ale nikomu innemu nie mogła ona przynieść korzyści przed narodzinami dziecka. Najważniejsze znaczenie fikcja ta miała w prawie spadkowym. Dzięki niej nasciturus mógł być skutecznie powołany do spadku w testamencie lub dziedziczyć jako pogrobowiec (postumus), co zabezpieczało ciągłość majątkową rodziny. Aby realnie chronić przyszłe prawa majątkowe dziecka poczętego, pretor mógł ustanowić dla niego specjalnego kuratora curator ventris.
Koniec bytu jednostki ludzkiej
W prawie rzymskim koniec bytu jednostki ludzkiej wiązał się z dwoma rodzajami zdarzeń: śmiercią naturalną oraz tzw. śmiercią cywilną, wynikającą z utraty statusu wolności.
- Zdolność prawna osoby fizycznej kończyła się w sposób naturalny z chwilą jej śmierci. Wątpliwości co do faktu i dokładnej daty zgonu rozstrzygał sędzia w toku postępowania sądowego.
- W okresie poklasycznym wprowadzono ułatwienia dowodowe w postaci domniemań (praesumptiones). Choć klasyczne prawo rzymskie przyjmowało, że osoby zmarłe w jednym zdarzeniu (np. katastrofie) zginęły równocześnie, w prawie justyniańskim wykształciły się domniemania oparte na sile fizycznej. Przyjmowano wtedy, że niedojrzałe dzieci zmarły przed rodzicami, natomiast dzieci dojrzałe – po rodzicach. Mechanizm ten miał kluczowe znaczenie dla porządku dziedziczenia.
- Utratę wolności (capitis deminutio maxima) zrównywano w skutkach ze śmiercią dłużnika. Człowiek, który stawał się niewolnikiem, przestawał być osobą w sensie prawnym i stawał się rzeczą (res).
Popadnięcie w niewolę i ius postliminii
Niewola wynikła np. z zawieruchy wojennej powodowała zawieszenie zdolności prawnej Rzymianina, jednak prawo rzymskie wypracowało mechanizmy chroniące go przed skutkami tej sytuacji. Jeśli jeniec wojenny zdołał powrócić do ojczyzny, jego prawa jako człowieka wolnego odżywały. Przyjmowano fikcję, że w czasie nieobecności jego sytuacja prawna pozostawała w zawieszeniu. Dzięki temu zachowywano ciągłość władzy ojcowskiej, opieki oraz praw majątkowych. Ius postliminii nie przywracało automatycznie stosunków opartych na faktach, których nie dało się pogodzić z niewolą – wygasało mianowicie małżeństwo oraz posiadanie, które po powrocie należało odnowić.
Fictio legis Corneliae
W sytuacji, gdy Rzymianin zmarł w niewoli, nie mógłby on pozostawić po sobie spadku, ponieważ w chwili śmierci jako niewolnik nie posiadał zdolności prawnej. Aby zapobiec upadkowi jego testamentu i umożliwić dziedziczenie, wprowadzono ustawę lex Cornelia (ok. 80 r. p.n.e.). Na podstawie tej ustawy przyjmowano fikcję prawną, że jeniec zmarł w ostatnim momencie, w którym był jeszcze wolny (tj. w chwili dostania się do niewoli). Dzięki temu zabiegowi jego testament pozostawał ważny, a dziedziczenie (testamentowe lub ustawowe) mogło nastąpić tak, jak po wolnym obywatelu.
Jakub Węgrzynowski